Potrzeba wakacji zagranicznych

Dodano 8 listopada 2017, w Bez kategorii, przez autor

Nawet to, co ludzie uważają za swoje osobiste pragnienia jest zaprogramowane przez wyobrażony porządek. Spójrzmy, na przykład, na popularne pragnienie by wybrać się na zagraniczne wakacje. Nie ma w tym niczego naturalnego, czy oczywistego. Szympans alfa nigdy nie użyłby swojej siły, aby wybrać się na wakacje na terytorium sąsiedniego stada szympansów. Elita starożytnego Egiptu wydawała swoje fortuny na budowanie piramid, w których miała spocząć w postaci mumii, ale nikt nie myślał o wybraniu się na zakupy do Babilonu albo na narty do Fenicji. Dzisiaj ludzie wydają dużo pieniędzy na zagraniczne wakacje, gdyż są szczerymi wyznawcami romantycznego konsumeryzmu.

Even what people take to be their most personal desires are usually programmed by the imagined order. Let’s consider, for example, the popular desire to take a holiday abroad. There is nothing natural or obvious about this. A chimpanzee alpha male would never thing of using his power in order to go on holiday into the territory of a neighbouring chimpanzee band. The elite of ancient Egypt spent their fortunes building pyramides and having their corpses mummified, but none of them thought of going shopping in Babylon or taking a skiing holiday in Phoenicia. People today spent a great deal of money on holidays abroad because they are true believers in the myths of romantic consumerism.

Yuval Noah Harari, Sapiens: A Brief History of Humankind, Random House, 2015

Tłumaczenie powyżej moje.

 

Z kim ta wojna?

Dodano 19 października 2017, w Bez kategorii, przez autor

Pewien angielski podróżnik wspomniał reakcję, jakiej był świadkiem w stanicy kozackiej w Ałtaju (Semipałatyńsku), gdy „błękitna flaga” wciągnięta na maszt przez przybyłego tam konnego posłańca oraz hałas ryczących na alarm trąb przyniosły wiadomość o mobilizacji. Car tak kazał i Kozacy, z ich wyjątkowym powołaniem do służby wojskowej oraz tradycją, „palili się do walki z wrogiem”. Ale k t o był tym wrogiem? Nikt tego nie wiedział. Telegram informujący o mobilizacji nie zawierał żadnych szczegółów. Zaczęły się mnożyć plotki. Początkowo wszyscy sądzili, że wojna musi być z Chinami — „Rosja posunęła się za daleko w głąb Mongolii i Chiny wypowiedziały wojnę”. Później zaczęła krążyć inna pogłoska : „To Anglia, z Anglią”. Ten pogląd przeważał przez pewien czas.

Dopiero po czterech dnia coś jakby na kształt prawdy dotarło do nas i wtedy nikt w nią nie uwierzył.

Christopher Clark, Lunatycy. Jak Europa poszła na wojnę w roku 1914, tłum. Malwina Fideorek i Tomasz Fiedorek, Dialog, 2017; a cytowany jest S. Graham, Russia and the World, New York, 1915

 

Bez pytania o winę

Dodano 18 września 2017, w Bez kategorii, przez autor

Po klęsce musi przyjść pytanie o winę. To właśnie [ma na] myśli Norwid, który pisze te słowa o pokoleniu, które „jest na hekatombę przyszłości”. I chyba podobnie myśli naród, kiedy w tym samym czasie rozpowszechnia się w całej Polsce pieśń: „Przed oczy Twoje, Panie, winy nasze składamy”. Są jednak tacy, którzy nie chcą uznać współwiny w klęsce. To oni — hardzi, zarozumiali, cyniczni, z „chorą wyobraźnią”, która udaje religię — ponoszą klęskę naprawdę. Ci od klęski wewnętrznej dodają także niezdolność do tworzenia myślącej nadziei – jako że nie widzą stanu faktycznego.

Ks. Józef Tischner, Rekolekcje paryskie (Myśląca nadzieja. Spotkanie w Domu Studenta, 31 maja 1985 r.), Znak, 2013

 

Dodano 16 sierpnia 2017, w Bez kategorii, przez autor

Testy map łatwo oblać. O wiele bardziej niepokojące jest to, że brak wiedzy nie powstrzymał respondentów przed wyrażaniem stanowczych opinii na dany temat. Właściwie to pewne niedopowiedzenie: ludzie nie tylko wyrażali wyraziste opinie, ale respondenci wykazywali entuzjazm dla militarnej interwencji na Ukrainie wprost proporcjonalnie do swojego braku wiedzy o Ukrainie. Innymi słowy, ludzie którzy myśleli, że Ukraina jest położona w Ameryce Łacińskiej, czy Australii, byli najbardziej entuzjastyczni dla interwencji sił USA.

Oryginał:

Map tests are easy to fail. Far more unsettling is that this lack of knowledge did not stop respondents from expressing fairly pointed views about the matter. Actually, this is an understatement: the public not only expressed strong views, but respondents actually showed enthusiasm for military intervention in Ukraine in direct proportion to their lack of knowledge about Ukraine. Put another way, people who thought Ukraine was located in Latin America or Australia were the most enthusiastic about the use of US military force.

Tom Nichols, The Death of Expertise. The Campaign Against Established Knowledge and Why it Matters, Oxforf University Press, 2017

 

Cel (sztucznego) sceptycyzmu

Dodano 14 lipca 2017, w Bez kategorii, przez autor

Jego celem było stworzenie i podtrzymywanie naukowego sceptycyzmu i kontrowersji, aby zakłócić powstały konsensus dotyczący szkodliwości palenia papierosów. Ta strategia wymagała włączania się w proces i procedury naukowe. Przemysł starał się sprawić, by żywa debata dała się zauważyć w mediach publicznych. Tak długo,  jak długo dawało się odwołać do wątpienia, przemysł mógł zapewniać, że niczego „nie dowiedziono”, palacze mieliby uzasadnienie by wciąż palić, a nowi palacze mieliby uzasadnienie, by zacząć.

Oryginał:

Its goal was to produce and sustain scientific skepticism and controversy in order to disrupt the emerging consensus on the harms of cigarette smoking. This strategy required intrusions into scientific process and procedure… The industry worked to assure that vigorous debate would be prominently trumpeted in the public media. So long as there appeared to be doubt, so long as the industry could assert „not proven,” smokers would have a rationale to contiunue, and new smokers would have a rationale to begin.

Allan Brandt, The Cigarette Century (1953) za Charles P. Pierce, Idiot Amrica. How Stupidity Become a Virtue in the Land of the Free, Anchor, 2010

**

Znam takich, którzy wciąż wierzą, że „nie dowiedziono” szkodliwości palenia, ale zasadniczo palenie to już przykład historyczny. Teraz mamy tę samą strategię stosowaną w sprawie globalnego ocieplenia. I nie tylko… Ale inne przypadki sobie Czytelnik sam dośpiewa.

 

Ciekawostka, albo krokodyli gender

Dodano 13 czerwca 2017, w Bez kategorii, przez autor

Nie można przewidzieć płci krokodyla na podstawie jego chromosomów. Płeć krokodyla, czy aligatora zależy od temperatury podczas krytycznych etapów rozwoju jajka — ten sam wzorzec wykorzystywany jest to stworzenia samca i samicy krokodyla.

[You can’t predict the sex of crocodile from its chromosomes. The sex of a crocodile or an alligator depends on the temperature during critical stages in the development of the egg — the same blueprint can be used to create either a male or a female croc.]

Nessa Carrey, The Epigenetics Revolution: How Modern Biology Is Rewritting Our Understanding of Genetics, Disease, and Inheritance, Columbia University Press, 2013

***

Notuję jako ciekawostkę, ale sama ciekawostka jest wierzchołkiem góry lodowej, bo prowadzi do głównego tematu książki Nessy Carrey — znaczenia epigenetyki. Do świadomości (i języka potocznego) przeszła genetyka, a „zapisanie w genach” wydaje się wręcz modne. Tymczasem rzeczywistość jest o wiele bardziej złożona — ogromną rolę odgrywają mechanizmy ekspresji genów (zostawiając nawet na boku mniej lub bardziej świadome formowanie w środowisku), których rozumienie następuje z pewnym opóźnieniem w porównaniu do samych genów. Cóż, mechanizmy są złożone (to między innymi przez ich złożoność, tak późno udało się sklonować pierwszą owcę…), ale jednocześnie ważne — by wybrać pierwszy przykład z brzegu — ich zaburzenia są częstą przyczyną przypadków raka.

 

Człowiek człowiekowi Mengelem

Dodano 22 maja 2017, w Bez kategorii, przez autor

Kiedy lekarze z projektu Manhattan na wszelki wypadek wstrzyknęli osiemnastu pacjentom pluton, a pięciu podali polon (bez ich wiedzy i zgody), tym pierwszym w Oak Ridge i Rochester, tym drugim w San Francisco pod kierunkiem Hamiltona, te ogólnie zdrowie, „normalne” osoby przeżyły. Liczba białych i czerwonych krwinek drastycznie spadła, a pluton gromadził się w ich organizmach jeszcze skuteczniej niż w ciałach szczurów i myszy, ale nie umarli, co było optymistyczną wiadomością. Naukowcy zmierzyli napromieniowanie moczu i kału, ale nie zanotowali, jak badani się czuli z pięćdziesięcioma mikrogramami plutonu-239 we krwi albo osiemnastoma i pół mikrokura polonu w układzie pokarmowym. W eksperymencie tym nie chodziło o ustalenie objawów ani metod leczenia. Naukowcy chcieli się dowiedzieć, jak zmierzyć pochłoniętą dawkę na podstawie analizy moczu i kału. Było to „medyczno-prawne” pytanie badawcze służące do oszacowania ekspozycji, a tym samym wysokości ewentualnych odszkodowań. Członkowie rodzin wspomnianych dwudziestu trzech osób relacjonowali, że dokuczały im intensywny ból, osłabienie, depresja i różne inne dolegliwości, ale przeżyły („prawie zupełnie normalny osobnik” — chwalił się Hamilton stanem swojego „materiału eksperymentalnego”, malarza pokojowego Alberta Stevensa), co samo w sobie stanowiło triumf medycyny.

Kate Brown, Plutopia. Atomowe miasta i nieznane katastrofy nuklearne, tłum. Tomasz Bieroń, Czarne, 2016

 

Prawda, a nie media

Dodano 21 kwietnia 2017, w Bez kategorii, przez autor

Dwóch, na oko studentów, rozmawia w pociągu, 21 kwietnia 2017…:

– A słyszałeś, że podobno Wielka Brytania wyszła z UE? To prawda, a nie wiadomość z mediów. Spotkałem gostka, który tam był i mi powiedział.

 

Integracja, czy sprawdzian?

Dodano 4 kwietnia 2017, w Bez kategorii, przez autor

Nie mogłem się opędzić od myśli o ambicjach austriackich polityków zajmujących się edukacją, którzy z ideologicznego zaślepienia, czy z głupoty, prawdopodobnie jednak z obydwu tych powodów, robią wszystko, żeby nie wspierać dzieci gastarbeiterów, tylko im wręcz przeszkadzać, licząc na to, że jako niewykwalifikowana iła robocza będą zmuszone pracować w zawodach wykonywanych wcześniej przez ich rodziców. […] Dopiero od niedawna, gdy dostrzegli złowieszczy związek między losem dzieci emigrantów a płonącymi przedmieściami, etnicznymi konfliktami i kulturową wojną domową, ugięli się nawet nasi politycy od oświaty. Już po chwili jednak wrócili do swoich nieprzejednanych postaw. Kursy językowe — owszem, ale tylko jeśli imigranci sami za nie zapłacą. Poza tym będą się odbywały wieczorami po skończonej pracy. Zatem integracja nie jako szansa, lecz sprawdzian.

Karl-Markus Gauß, Mieszkańcy Roany odchodzą pogodnie. Wyprawy do Asyryjczyków, Cymbrów i Karaimów, tłum. Sława Lisiecka, Czarne, 2010

 

Pochwała różnorodności

Dodano 4 marca 2017, w Bez kategorii, przez autor

To dlatego Cesarstwo Rzymskie zyskało takie znaczenie, a jego książęta stali się sławni i potężni, że zebrało się tam wielu szlachetnych i mądrych mężów z licznych krajów (…) Jak osadnicy przybywających z różnych krajów i prowincji, tak i oni przynieśli ze sobą najróżniejsze języki i obyczaje, rozmaite pouczające idee i uzbrojenie, które jest chwalebną ozdobą królewskiego dworu, budząc zarazem postrach obcych potęg. Kraj, który ma tylko jeden język i tylko jedne obyczaje, jest słaby i niedołężny. Dlatego, mój synu, nakazuję ci, spotykaj się z nimi i traktuj i przyzwoicie, aby chętniej zatrzymywali się u ciebie niż gdzie indziej, ponieważ gdybyś chciał zburzyć to, co ja zbudowałem, i rozsypać to, co ja zebrałem, to twoje państwo niewątpliwie poniesie znaczące uszczerbki.

Pouczenia Stefana I Świętego dla syna (jak miał je spisać niemiecki duchowny ok. roku 1030) za Paul Lendvai, Węgrzy. Tysiąc lat zwycięstw w klęskach, tłum. Adam Krzemiński i Bartosz Nowacki, Międzynarodowe Centrum Kultury, Kraków, 2016

 

  • RSS