Posiadacz

Dodano 14/02/2017, w Bez kategorii, przez autor

Kto bowiem posiada miłość, otrzyma również inne dary. Kto zaś nie ma miłości, utraci również te dary, o których sądził, że je posiada.
Św. Grzegorz, za Ewangelia Ojców Kościoła, red. św. Tomasz z Akwinu, tłum. o. Jacek Salij OP., W drodze, 2001

 

Zostać szamanką/em, czyli dobrze być w górach

Dodano 06/01/2017, w cytat, przez autor

Przed wyjazdem zapytałem jeszcze Husseina, jak to się stało, że kobieta mieszkająca w chacie przycupniętej pod wielkimi górami została szamanką. Wyjaśnił mi, że w tym celu trzeba się udać na niedostępne szczyty, gdzie żyją koziorożce, i pozostać tam kilka miesięcy, żywiąc się tylko chlebem i herbatą. Kiedy samice koziorożców mają młode, przyszli szamani piją ich mleko, a potem schodzą w dolinę, aby wypróbować nowo nabyty dar przepowiadania przyszłości. Tradycja ta opiera się w części na przekonaniu, że wysokie góry są zamieszkiwane przez wróżki (peri w miejscowym języku). Uważa się, że przebywając wśród wróżek, zyskuje się nadprzyrodzoną moc (a słowo perichahra, „z twarzą wróżki”, jest miejscowym komplementem).

Gerard Russell, Spadkobiercy zapomnianych królestw. W poszukiwaniu wymierających religii Bliskiego Wschodu, tłum. Joanna Gilewicz, Wydawnictwo UJ, 2016

 

PS.
W związku z datą cytuję z tego samego źródła:

Pierwsi chrześcijanie często przedstawiali Trzech Mędrców, którzy mieli przybyć do Jezusa, jako perskich zoroastrian. Choć nie określa się ich w ten sposób w Ewangelii św. Mateusza, okazało się to szczęśliwym pomysłem. Gdy w 614 roku wojska perskie zdobyły Betlejem, zniszczyły miasto, oszczędzając podobno Bazylikę Narodzenia Pańskiego ze względu na obraz trzech magów u jej wejścia.

 

Symfoniczna prawda

Dodano 06/12/2016, w Bez kategorii, przez autor

Prawda jest symfoniczna, nie można zobaczyć jej jednym okiem, a nawet parą oczu, trzeba wielu par, żeby zobaczyć lepiej i mieć odwagę korygować jednostronność.

Ks. Wacław Hryniewicz, w rozmowie z Dominiką Kozłowską i Januszem Poniewierskim (Nie trzeba bać się zmiany) w tomie Ks. Wacław Hryniewicz, Mądrość serca, WAM, 2016

 

Nienawiść do obcych

Dodano 04/11/2016, w Bez kategorii, przez autor

A przyszła pomsta na grzeszników
i nie bez danych zawczasu dowodów
przez burzę pełną błyskawic,
bo sprawiedliwie cierpieli za swoje ochydy,
za to, że mieli zaciekłą nienawiść do obcych.

Księga Mądrości, 19, 13, za Czesław Miłosz, Księgi biblijne, Wydawnictwo Literackie, 2014

 

W ten sposób

Dodano 27/09/2016, w Bez kategorii, przez autor

Wiecie, ja po angielsku ani w ząb, ale my, muzycy, potrafimy się porozumieć bez długiego gadania, zwłaszcza gdy człowiek ma w ręce pałeczkę; postuka się, coś się krzyknie, poprzewraca oczami, pokaże rękami, a potem od nowa. W ten sposób można wyrazić nawet najsubtelniejsze uczucia; kiedy na przykład zrobię rękami w t e n sposób, to przecież każdy zrozumie, że oznacza to mistyczny wzlot i wyzwolenie z jakiejś udręki i bólu życia.

Karol Capek, Przygoda dyrygenta Kaliny (w Opowieści z różnych kieszeni), tłum. Zdzisław Hierowski, PIW, 1959

 

Jak chodzić po górach (2)

Dodano 26/08/2016, w cytat, przez autor

Skoro się już postanowiło jechać w te cudowne Tatry, do czegóż się naprzód wziąć, aby podróż uczynić sobie najprzyjemniejszą? Naturalnie do złożenia lub obmyślenia sobie towarzystwa dobranego, bo to nieraz stanowi podstawę przyjemnych lub nieprzyjemnych wypadków i powodzenia wycieczki. A więc zbierać grono podróżników, rachując, iż połowa nie dotrzyma słowa, bo ten zasłabnie, owemu okoliczności nieprzewidziane przeszkodzą, tego interesa gdzieś indziej powołają, ów znowu pojedzie, ale na przyszły rok i. t. d. tak, że w przedzień odjazdu jeszcze nie można być pewnym wszystkich.

Walery Eljasz, Ilustrowany Przewodnik do Tatr, Pienin i Szczawnic, Masterlab (wg wydania z 1870 roku)

PS.
Cytuję i dalej:

Najpożądańszem do wycieczek górskich jest towarzystwo złożone z osób wesołych i wytrwałych bez wygórowanych żądań rzeczy niepodobnych w naszych górach bez wszelkiego komfortu cywilizacji nowoczesnej. Wszelkie przykrości górskich wycieczek np. zmoknienie do suchej nitki, improwizowany z potrzeby nocleg pod gołem niebem, zaradzenie przeciw zimnu nagle czasem zaskakującemu, to wszystko humor i dowcip zdoła poskromić, śmiechem i żartem zaprawione w uciechę zamienić.

 

Jak chodzić po górach

Dodano 25/07/2016, w Bez kategorii, przez autor

Wybierać się w góry należy po turystycznemu, a więc w stosownem, obliczonem na częste zmiany powietrza, odzieniu, a przedewszystkiem w mocnem obuwiu, choćby szło jedynie o krótsze przechadzki. Kto wyrusza na dłuższą wycieczkę szczytową, powinien mieć obuwie nietylko mocne i nieprzemakalne ale podbite gwoździami, nadto conajmniej jednodniowy prowiant w plecaku, przy dłuższych turach w głębi gór lepiej go mieć na 2-3 dni w zapasie, nadto tylko drobne pieniądze oraz tytoń dla pasterzy dla wymiany go na nabiał i opłacenie drobnych usług.

Chodzenie po górach ułatwiają kolorowe znaki orientacyjne, podawane dla poszczególnych szlaków na tablicach przy st.kol. System znakowania P.T.T. polega na tem, że szlak główny malowany jest farbą czerwoną na białem tle, szlaki poboczne kolorem dowolny, również na tle białem. Początek szlaków wskazują wspomniane tablice na st. kol., względnie w innych punktach wyjścia.

Trudności terenu są następujące: łatwość pobłądzenia w rozległych lasach, poprzecinanych gęsto ślepemi drogami zrębowemi, labiryntami podchodów myśliwskich, wreszcie drogami wojennymi, następnie przechodzenie gąszczy plączącej się po nogach kosodrzewiny, wreszcie w Gorganach poruszanie się po chwiejnych złomiskach, powodujących łatwo utratę równowagi. Dużą wygodę, zwłaszcza na „gorganach”, stanowi używanie długiego kija pasterskiego zamiast zwykłej laski.

Przewodnik po Polsce. Tom II. Polska południowo-wschodnia, red. Stanisław Lenartowicz, reprint wg wydania Związku Polskich Towarzystw Turystycznych, Warszawa 1937

 

Walczyć, ale…

Dodano 16/06/2016, w Bez kategorii, przez autor

Musimy walczyć o własną Polskę, o polskiego starostę, żandarma i policjanta, i zdobędziemy to, ale zobaczycie, jak wtedy będzie ciężko. Nie dożyjemy ponownie takiej wolności, takiej swobody i tolerancji, jaką dziś tu posiadamy.

Jan Ptaśnik o Austro-Węgrzech i polskiej autocenzurze, we wspomnieniach Stanisława Kota (za Straty Kultury Polskiej, 1939-1944, praca zbiorowa pod red. A. Ordęgi i T. Terleckiego, t. II, Książnica Polska, Glasgow, 1945, s. 82), za Wstępem autorstwa Janusza Tazbira do zbioru esejów Tadeusza  Boya-Żeleńskiego W perspektywie czasu, Iskry, 2006

PS. Janusz Tazbir podkreślał, że w tym twierdzeniu była złośliwa ironia. I tak też należy je odbierać.

 

Nie zniżać się!

Dodano 13/05/2016, w Bez kategorii, przez autor

Człowiekowi nie wolno uważać, że jeżeli jest zdrowszy od innych, bardziej wykształcony, to ze swej wysokości może zniżyć się do mniej zdolnego, chorego, nie tak bogatego.

Człowiek nie może zniżyć się do człowieka, może jedynie wypełniać swoje powołanie względem słabszych, czy pozornie niepotrzebnych.

Jeśli chcemy uratować znaczenie wyrazu „miłosierdzie” w odniesieniu do człowieka, to stale musimy mieć w stosunku do siebie zastrzeżenie: Czy na drugiego człowieka nie patrzę z wysokości? Czy nie grzeszę tym, że choć jestem zamożny — nie pomagam biednym; choć jestem silniejszy — nie pomagam słabszym?

Ks. Jan Twardowski, Wszystko darowane. Myśli na każdy dzień, wybór Aleksandr Iwanowska, Święty Wojciech, 2015 (myśl z 1981)

 

Iskanie wokalne

Dodano 12/04/2016, w Bez kategorii, przez autor

Istnieje oczywista ciągłość pomiędzy śmiechem a śpiewem. Obie te formy aktywności angażują te same procesy anatomiczne i fizjologiczne: kontrola nad oddechem, ciężka praca dla mięśni klatki piersiowej i przepony, powinny więc stanowić równie skuteczny mechanizm aktywacji endorfin. Śpiew bez słów (nucenie) również wiele łączy ze śmiechem i mową szereg cech: segmentacja, artykulacja, tworzenie fraz i synchroniczność — jest to więc idealna kandydatura na krok pośredni między śmiechem a mową. […] Na tym etapie warto podkreślić czynności fizjologiczne powiązane z muzyką: śpiew (bez słów), taniec i rytmiczny akompaniament (klaskanie, uderzanie w bębny, gra na innych prostych instrumentach muzycznych).

Robin Dunbar, Człowiek. Biografia, tłum. Łukasz Lamża, Copernicus Center Press, 2015

 

  • RSS