Zostać szamanką/em, czyli dobrze być w górach

Dodano 06/01/2017, w cytat, przez autor

Przed wyjazdem zapytałem jeszcze Husseina, jak to się stało, że kobieta mieszkająca w chacie przycupniętej pod wielkimi górami została szamanką. Wyjaśnił mi, że w tym celu trzeba się udać na niedostępne szczyty, gdzie żyją koziorożce, i pozostać tam kilka miesięcy, żywiąc się tylko chlebem i herbatą. Kiedy samice koziorożców mają młode, przyszli szamani piją ich mleko, a potem schodzą w dolinę, aby wypróbować nowo nabyty dar przepowiadania przyszłości. Tradycja ta opiera się w części na przekonaniu, że wysokie góry są zamieszkiwane przez wróżki (peri w miejscowym języku). Uważa się, że przebywając wśród wróżek, zyskuje się nadprzyrodzoną moc (a słowo perichahra, „z twarzą wróżki”, jest miejscowym komplementem).

Gerard Russell, Spadkobiercy zapomnianych królestw. W poszukiwaniu wymierających religii Bliskiego Wschodu, tłum. Joanna Gilewicz, Wydawnictwo UJ, 2016

 

PS.
W związku z datą cytuję z tego samego źródła:

Pierwsi chrześcijanie często przedstawiali Trzech Mędrców, którzy mieli przybyć do Jezusa, jako perskich zoroastrian. Choć nie określa się ich w ten sposób w Ewangelii św. Mateusza, okazało się to szczęśliwym pomysłem. Gdy w 614 roku wojska perskie zdobyły Betlejem, zniszczyły miasto, oszczędzając podobno Bazylikę Narodzenia Pańskiego ze względu na obraz trzech magów u jej wejścia.

 

3 Responses to Zostać szamanką/em, czyli dobrze być w górach

  1. ~Michał pisze:

    Witaj PAK.
    Jednego jestem pewien. Gdyby dzisiaj Trzech Medrców przybyło do Polski po cywilnemu, to dwóch dostałoby łomot z kolor skóry, a ten biały za to, że im towarzyszył.
    Bo taką mamy rzeczywistość.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

  2. ~a cappella pisze:

    w tym celu trzeba się udać na niedostępne szczyty, gdzie żyją koziorożce, i pozostać tam kilka miesięcy, żywiąc się tylko chlebem i herbatą

    Pytania praktyczne:
    - kilka miesięcy czyli bliżej trzech czy ośmiu?
    - ile chlebów (zapakować do plecaka)?
    - jakiej marki herbata?

    A może chlebów nie wolno, a tylko mąka – i wypiekaj sobie sam(a)?!

    Serio: chleb z herbatą a potem nawet mleko to straszny luksus jak na szamański kurs czeladniczy!!! :|

  3. ~pak pisze:

    @Michał:
    Przeżywamy pod tym względem zły czas, ale czy tak było i będzie zawsze? Russell (w wymienionej w notce książce) pisał, że islam okazał się zaskakująco tolerancyjny przez stulecia — mimo, że miewał (tak jak obecnie) okresy krwawej nietolerancji, to bywał też tolerancyjny, dzięki czemu różne religie przetrwały u jego boku, czego nie udało im się, na przykład w Polsce. (Inna rzecz, że ich przyszłość jest niepewna — jedni emigrują, inni starają się wtopić, by nie być choćby wytykanymi palcami.)
    Ale podkreślę jeszcze — nie piszę tego dla krytyki Polski, tylko po to, by poszukać nadziei i spojrzeć szerzej. Dziś jesteśmy nietolerancyjni, ale czy będziemy tacy wciąż za pięć-dziesięć lat?

    @Basia:
    W sumie to o Kalaszach było, którzy od dziecka żyją w górach i to wysokich (Hindukusz), można więc pytać, czy wyjście w góry w ogóle różni się u nich od wyjścia z domu… Może herbatkę i chleb robią u siebie?
    PS.
    Ale może zbyt lekko to napisałem, bo autor opisuje Kalaczy jako lud dość zabiedzony, który przetrwał przy swojej (pogańskiej) religii dzięki temu, że żył w trudno dostępnych miejscach, gdzie innym nie opłacało się przyjeżdżać i uprawiać ziemi.

Odpowiedz na „~pakAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS