Potrzeba wakacji zagranicznych

Dodano 8 listopada 2017, w Bez kategorii, przez autor

Nawet to, co ludzie uważają za swoje osobiste pragnienia jest zaprogramowane przez wyobrażony porządek. Spójrzmy, na przykład, na popularne pragnienie by wybrać się na zagraniczne wakacje. Nie ma w tym niczego naturalnego, czy oczywistego. Szympans alfa nigdy nie użyłby swojej siły, aby wybrać się na wakacje na terytorium sąsiedniego stada szympansów. Elita starożytnego Egiptu wydawała swoje fortuny na budowanie piramid, w których miała spocząć w postaci mumii, ale nikt nie myślał o wybraniu się na zakupy do Babilonu albo na narty do Fenicji. Dzisiaj ludzie wydają dużo pieniędzy na zagraniczne wakacje, gdyż są szczerymi wyznawcami romantycznego konsumeryzmu.

Even what people take to be their most personal desires are usually programmed by the imagined order. Let’s consider, for example, the popular desire to take a holiday abroad. There is nothing natural or obvious about this. A chimpanzee alpha male would never thing of using his power in order to go on holiday into the territory of a neighbouring chimpanzee band. The elite of ancient Egypt spent their fortunes building pyramides and having their corpses mummified, but none of them thought of going shopping in Babylon or taking a skiing holiday in Phoenicia. People today spent a great deal of money on holidays abroad because they are true believers in the myths of romantic consumerism.

Yuval Noah Harari, Sapiens: A Brief History of Humankind, Random House, 2015

Tłumaczenie powyżej moje.

 

9 Responses to Potrzeba wakacji zagranicznych

  1. ~m pisze:

    Cześc PAK.
    Ty jak zwykle naukowo, ale jest w tym coś na rzeczy.
    Ja jednak wolę wędrówki po Polsce.
    Wpadnij do mnie.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

  2. ~a cappella pisze:

    To wszystko, i jeszcze nieco więcej, miałam na myśli pisząc me seminalne dzieło ;) blogonotkowe:
    https://basiaacappella.wordpress.com/2014/10/03/podroze-wylacznie-duze/

    Lecz dyskusja
    czymżeż jest w końcu ta cała moda zamożnego świata na długodystansowe włóczęgostwo bez wyraźnego i bezpośredniego celu życiowego?
    …nie jest bynajmniej wyczerpana ;)

  3. autor pisze:

    @a cappella:
    Harari bierze tylko kawałek. I tylko jako przykład. Pisze dalej, że ten „romantyczny konsumeryzm”, to sprzedawanie ludziom „przeżyć”. Ludzie nie jadą na zagraniczne wakacje „bo lubią”, tylko bo „chcą coś innego/oryginalnego przeżyć”. I nawet jeśli omijam szerokim łukiem biura podróży, to jakoś temu pragnieniu podlegam.

    @m:
    Byłem.
    A Harariego polecam. Nie wiem, czy ma racje ;) ; nie nazwałbym go zupełnie naukowym, bo pozwala sobie na bardzo swobodne interpretacje; ale zawsze intryguje, pokazując niejako drugą stronę. Np. pisze, że to nie tyle ludzie „udomowili” rośliny i zwierzęta, co dali się udomowić pszenicy; pisze o wadze mitu (i nie boi się nazwać mitem praw człowieka, czy kapitalizmu); albo pisze o piśmie — że wcale nie wynaleziono go dla poetów (choć pamiętamy Iliadę, czy Biblię), ale dla biurokratów.

  4. ~jaro_k pisze:

    Szczerze mówiąc to nie odczuwam potrzeby ywjazdu na zagraniczne wakacje. Praca, mieszkanie i nie ma się czasu na podróżowanie. Jesli już to w polskie góry, które urzekają i przyciągają. Wędrowanie po górach napełnia mniej energię i masa pozytywnych odczuć, które jeszcze bardziej wiążą mnie z tym rejonem kraju.

  5. ~Tomek pisze:

    bardzo ciekawe spojrzenie, ostatnio zadano mi pytanie odnośnie czy bieganie jest w naturze człowieka ? a czy lew myśli sobie no cóż pobiegam sobie 5 km, żeby mieć lepszą formę?

  6. ~Torlin pisze:

    Uważam PAK-u, że to jest nieprawda, to nic nie ma wspólnego z romantycznym konsumeryzmem, a z ciekawością świata i zmianą warunków atmosferycznych. To są podstawowe dwie idee.

  7. autor pisze:

    @Torlin:
    OK, warunki atmosferyczne to czynnik obiektywny. Nawet długość dnia mogę zrozumieć.
    Ale zaspokojenie „ciekawości świata” już nie..
    Każdy cytat ma swój koniec. Ja też nie przytoczyłem rozwinięcia myśli — że „romantyczny konsumeryzm” tworzy i zaspokaja pewne potrzeby. Taką potrzebą, wcale nieoczywistą, jest „przeżycie”. Bo agencja turystyczna nie sprzedaje po prostu lotu, hotelu, przewodnika — sprzedaje „przeżycie”, w stylu: „odwiedź niedostępne góry”, „stań na dachu Albanii”, itp.. Zaspokajanie „ciekawości świata” właśnie tu bym włożył.

    @Tomek:
    Jak rozumiem, to i tak i nie ;)
    Bieganie, jako forma ruchu, jest w naturze człowieka.
    Bieganie, jako wygospodarowanie pół godziny by przebiec 5 km dziennie — już nie.
    Ale cóż, skoro żyjemy w sztucznym środowisku, to musimy jakoś sztukować te naturalne elementy życia, których to sztuczne środowisko samo z siebie nie tworzy.

  8. autor pisze:

    @Torlin:
    Wrzuca Harari, ja tylko cytuję ;)
    Harari pisze o ludziach, trochę jakby był Marsjaninem, który dostał stypendium na zbadanie ludzkiej kultury — ktoś patrzący z zewnątrz, z jednej strony dostrzegający to, co nam przesłania codzienność i stereotypy, z drugiej strony przy całym ogromie pracy jednak zmuszony do powierzchowności. Czyta się to świetnie (słusznie książka pojawia się na listach najwybitniejszych dzieł popularnonaukowych ostatniej dekady), całość jest prowokacyjna i świeża, ale wszystko kosztem pewnych uproszczeń.
    Upierałbym się, że tu jednak słusznych. W ogóle koncepcja spędzania czasu wolnego, organizowania wakacji, wyjeżdżania, wynika z kultury, nie natury. (Choć można dyskutować, czy nie spełnia ona roli pewnego czynnika równoważącego inne aspekty kultury tłumiące naturę…)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS